Eurowizja 2020 odwołana: Co dalej? Odpowiadamy na najczęstsze pytania.

Od ponad doby wiemy już, że tegoroczny Konkurs Piosenki Eurowizji nie dojdzie do skutku. Pojawiło się więc bardzo wiele pytań, na które, po zapoznaniu się z oświadczeniem EBU, postaramy się odpowiedzieć.

Dlaczego konkurs został odwołany?

Europejska Unia Nadawców wraz z organizatorami konkursu, w porozumieniu z przedstawicielami wszystkich delegacji podjęli taką decyzję z uwagi na rozprzestrzenianie się COVID-19 w całej Europie. WHO stwierdziło niedawno, że nie Chiny, a Europa jest dziś epicentrum rozprzestrzeniania się wirusa. Najgorsza sytuacja panuje obecnie we Włoszech, ale to nie znaczy, że tylko tam jest niebezpiecznie. Zgodnie z zaleceniami światowej organizacji, rządy państw na całym świecie nie tylko odwołują imprezy masowe, ale starają się minimalizować ryzyko zarażenia, poprzez wprowadzanie różnego rodzaju ograniczeń w gromadzeniu się i przemieszczaniu. Trudno dziś wyobrazić sobie, by za nieco ponad dwa tygodnie w arenie pojawiła się międzynarodowa ekipa. Nawet optymistyczne wyliczenia ekspertów pokazują, że szczyt zachorowań na Starym Kontynencie jeszcze przed nami. Patrząc realnie, nie wiemy kiedy ten nadzwyczajny stan się skończy. Decyzja o odwołaniu wydarzenia na pewno nie była łatwa, ale zdrowie i życie są wartościami bezcennymi.

Dlaczego Eurowizja nie została przełożona?

Gdyby jasne było, że pandemia zakończy się powiedzmy w czerwcu, z pewnością konkurs odbyłby się w późniejszym terminie (na przykład we wrześniu). Z dostępnością hali raczej nie byłoby problemu, wszak Eurowizja jest największym muzycznym show świata. Tylko prawda jest taka, że nic nie wiemy. Być może wszystko rzeczywiście zakończy się wraz z końcem sezonu grypowego, a latem bezpiecznie rozjedziemy się wszyscy na zasłużony wypoczynek. Istnieje jednak ryzyko (o czym pisał chociażby The Guardian), że czeka nas długa walka z zarazą. Dlatego też ustalanie na dziś terminu letniego/jesiennego byłoby jedynie pobożnym życzeniem. Eurowizja to ogromne przedsięwzięcie, przy którym pracuje ogromna liczba osób. Nie wszystko da się “ogarnąć” z dnia na dzień. Dlatego mimo wszystko bezpieczny wydaje się termin przyszłoroczny, i miejmy nadzieję, że konkurs wróci – cytując Jon Ola Sanda – silniejszy niż kiedykolwiek.

Czy konkurs mógłby odbyć się bez publiczności?

Na początku marca eurowizyjny świat obiegły zdjęcia z pustej hali podczas finału Dansk Melodi Grand Prix. Zgodnie z wytycznymi tamtejszych władz, wydarzenie musiało odbyć się bez widzów. Czy tak samo mogłaby wyglądać Eurowizja? Pewnie każdy z nas, mimo krwawiącego serca, potrafi wyobrazić sobie taki scenariusz. Tylko musimy pamiętać o jednej rzeczy. Przy konkursie pracują setki osób z obsługi, delegacje i wolontariusze. Obecne przepisy przejściowe w Holandii nie zezwoliłyby nawet na taki scenariusz.

Dlaczego nie zdecydowano się na przeprowadzenie konkursu w formie zdalnej?

Słoweńska delegacja poinformowała niedawno, że EBU na poważnie rozważa pomysł, by tegoroczna Eurowizja przeprowadzona została w sposób zdalny. Nie poznaliśmy szczegółów tego rozwiązania, ale prawdopodobnie wszystkie występy nagrane zostałyby w krajowych studiach, a następnie doszłoby do głosowania. W oświadczeniu po oficjalnej decyzji czytamy, że taki sposób przeprowadzenia konkursu nie byłby zgodny z wartościami i tradycją. Eurowizja jest miejscem gromadzenia się delegacji, artystów i fanów w jednym miejscu, gdzie każdy kraj ma takie same szanse, a wszystko odbywa się na tej samej scenie. Unikalny format wydarzenia powoduje, że nie da znaleźć się odpowiedniej alternatywy.

Co z artystami i ich utworami?

Europejska Unia Nadawców nie podaje zbyt wielu szczegółów w tej sprawie. Pisze jedynie, że sprawa będzie dyskutowana na spotkaniu Grupy Referencyjnej. Jednak kilka rzeczy możemy już powiedzieć. Część delegacji ogłosiła już, że ich reprezentantami będą niedoszli uczestnicy Eurowizji 2020. Tak więc na eurowizyjnej scenie powinniśmy zobaczyć między innymi Tornike Kipianiego 🇬🇪, Stefanię 🇬🇷, GO_A 🇺🇦, zwyciężczynię Eurowizji Junior 2015 Destiny 🇲🇹, Blasa Cantó 🇪🇸 czy Jeangu Macrooy’a 🇳🇱. W kilkunastu państwach trwają zaś rozmowy na ten temat. Niestety, swojej szansy nie dostanie raczej trio The Mammas 🇸🇪, czy Uku Suviste 🇪🇪. Jak poinformował Christer Björkman, odwołanie Melodifestivalen to jakby odwołać Boże Narodzenie. Z pewnością czeka nas też chociażby Sanremo 🇮🇹, natomiast nie wykluczone, że na Eurowizję i tak pojedzie Diodato. Jego utwór Fai Rumore stał się niejako hymnem ostatnich wydarzeń.

No właśnie, co z utworami. To pytanie od wczoraj zadają sobie chyba wszyscy fani konkursu na całym świecie. Normalnie regulamin jest jasny – w konkursie mogą wziąć udział jedynie te utwory, które zostały zaprezentowane światu po 1 września roku poprzedzającego, czyli… za 165 dni. Tylko czy obecna sytuacja jest normalna? Dlatego też ucinamy wszelkie spekulacje, jakby temat był z góry zamknięty. W tej sprawie zdecyduje Grupa Referencyjna. O swój utwór na pewno walczyć będzie Victoria Georgieva 🇧🇬, co wyznała w zamieszczonym poniżej wpisie. Nad Bułgarią zawisły jednak czarne chmury, gdyż z finansowania wycofał się główny sponsor.

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Tears Getting Sober is a project that means the world to me as an artist and to the great team behind it. I understand and respect this necessary decision but I also believe we, the 2020 #Eurovision artists, should be allowed to perform our songs in 2021. #iCardEurovisionBG #OpenUp @eurovision @eurovision.bg 🇧🇬 ————————————————————————Tears Getting Sober е песен, която означава много за мен като артист и за невероятния екип, който работи по българското участие на #Евровизия 2020. Разбирам и уважавам решението за отлагане на конкурса, но смятам, че ние, изпълнителните от Евровизия 2020, трябва да можем да представим нашите вече избрани песни на сцената на Евровизия през 2021. ———————————————————————— Photography by: @loramusheva 🖤

Post udostępniony przez VICTORIA (@victoriageorgievaofficial)

Czy Alicja Szemplińska będzie naszą reprezentantką?

Siedemnastoletnia zwyciężczyni Hit Hit Hurra, The Voice of Poland oraz Szansy na Sukces miała reprezentować nasz kraj w Rotterdamie z balladą Empires. Niestety na swoją szansę będzie musiała poczekać przynajmniej do przyszłego roku, choć niekoniecznie. Wokalistka w przyszłym roku pisać powinna egzamin maturalny, który jak wiemy koliduje z próbami i samym konkursem. Przed Alicją na pewno bardzo wiele rozmów, a ostatecznie także czeka ją prawdopodobnie bardzo trudna decyzja. Dlatego też eurowizja.org wyszła z inicjatywą, by symbolicznie, za pomocą wydarzenia na Facebooku, okazać jej nasze wsparcie.

źródła: eurovision.tv, twitter, instagram, facebook

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *