Droga do Sztokholmu: Norwegia

EuroNoruega.svgNorwegia to jeden z tych krajów, które do Eurowizji szczęścia nie mają – wygrali trzy razy, podczas gdy aż jedenaście razy zajmowali ostatnie miejsce. Norwegowie mają jednak na swoim koncie trzy eurowizyjne rekordy. Jakie? Zapraszamy do kolejnego przystanku naszej Drogi do Sztokholmu!

 

Norwegia zadebiutowała w konkursie w 1960 roku z utworem Voi Voi, który wykonała Nora Brockstedt zdobywając tym samym 4. miejsce z dorobkiem jedenastu punktów. Rok później na Eurowizji pojawiła się ponownie – tym razem z piosenką Sommer i palma. Zdobyła zaledwie jeden punkt mniej niż w poprzednim roku zajmując przy tym 7. miejsce. Piosenkarka jeszcze ośmiokrotnie (ostatni raz w 1977 roku) brała udział w norweskich preselekcjach – niestety bez skutku. Mimo tego stała się znaną i szanowaną artystką. W ostatnich latach swojego życia usunęła się w cień. Zmarła w listopadzie 2015 roku.

 Przez kolejne 23 lata Norwegia zajmowała miejsca w drugiej połowie stawki – wyjątkiem był rok 1966, kiedy to Åse Kleveland z kompozycją Intet er nytt under solen wyśpiewała dla swojej ojczyzny 3. miejsce. Przełom nadszedł dopiero w 1985 roku, gdy kraj reprezentował norweski duet popowy Bobbysocks. Utwór La det swinge zdobył 123 punkty i wygrał 30. edycję Konkursu w Szwecji, by następnie wspiąć się na szczyt listy przebojów w Norwegii i Belgii oraz zyskać popularność w krajach takich jak Niemcy, Australia i Japonia.

Kolejne zwycięstwo przyszło dopiero w 1995 roku, gdy Norwegia reprezentowana była przez Secret Garden, czyli irlandzko-norweski duet grający muzykę instrumentalną. Nocturne zaczarowało Europę dźwiękami inspirowanymi nordycką muzyką folkową i muzyką celtycką.


Mijały kolejne lata, a Norwegowie powrócili do sytuacji sprzed lat, gdy przez długi czas nie mogli osiągnąć dobrego wyniku – do momentu, w którym podczas Melodi Grand Prix (MGP) pojawił się urodzony na Białorusi, lecz wychowany w Norwegii Alexander Rybak. W finale preselekcji norweskich zdobył rekordową ilość głosów (łącznie 747 888 głosów), dzięki czemu został reprezentantem Norwegii podczas 54. Konkursu Piosenki Eurowizji organizowanego w Moskwie. Podczas finału konkursu nie tylko wygrał, ale i zdobył trzy rekordy. Jego konkursowa propozycja Fairytale zdobyła rekordową ilość 387 punktów, zapewniła największą przewagę między zwycięzcą a zdobywcą drugiego miejsca (Yohanną z Islandii, która otrzymała aż 169 punktów mniej), zdobyła także rekordową ilość szesnastu najwyższych not. (Ostatni rekord został jednak poprawiony przez Szwecję w 2012 roku przez Loreen, która za piosenkę Euphoria zdobyła osiemnaście dwunastek).

Tegoroczną reprezentantką Norwegii jest Agnete, o której więcej dowiedzieć się możecie czytając wywiad przeprowadzony przez redakcję INFE Poland.

norway-2016-agnete-4

Agnete Johnsen to 22-letnia piosenkarka z Norwegiiktóra najbardziej znana jest z bycia liderką zespołu The BlackSheeps. Zwyciężczyni norweskiej edycji Tańca z Gwiazdami. Po raz pierwszy pojawiła się w Melodi Grand Prix, norweskich preselekcjach, jeszcze jako członkini zespołu – w 2011 roku. Dzięki piosence Dance Tonight uplasowali się na drugim miejscu – niestety, zespół rozpadł się niedługo po finale. W 2013 roku ponownie zawitała na scenę MGP, tym razem jako tzw. interval act, by wreszcie w 2016 roku wygrać norweskie preselekcje i dostać bilet do Sztokholmu, gdzie będzie reprezentowała swój kraj z utworem Icebreaker.

Czas na opinie redakcji:

Darek:

Norwegia bardzo mi się podoba w tym roku. Lubię klubowe wstawki przez co piosenka nabiera fajnego tempa. Ogólnie liczę na wysokie miejsce w finale TOP 5 na pewno. Ocena końcowa 9/10

Tomek:

Dość dziwna piosenka. Jednak ten zmieniający się rytm dodaje jej uroku. Ocena końcowa 7/10

Kamil:

Wow! Niesamowita propozycja Norwegii, przypomina mi zjawiskową Margaret Berger. Nowoczesne brzmienie, niespodziewane przejścia w tempie, super wokal i nieziemska uroda Agnete. Same superlatywy, ale zasłużone. Ocena końcowa 10/10

Rafał:

Norwegia w tym roku jest naprawdę intrygująca – przede wszystkim przez nietypową konstrukcję piosenki, w której szybkie zwrotki przeplatane są wolniejszym refrenem. Na samym początku “Icebreaker” nie przypadł mi do gustu, ale po pewnym czasie naprawdę mi się wkręcił. TOP10? Czemu nie! Ocena końcowa 8,5/10

ŚREDNIA OCEN: 8,7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *