Eurowizja 2021: Czy zwycięzca już jest znany? Porównanie notowań bukmacherskich z ostatnich lat w dniu finału

Już dziś w nocy poznamy zwycięzcę 65. Konkursu Piosenki Eurowizji Rotterdam 2021! Zdaniem bukmacherów największą na to szansę ma reprezentujący Włochy 🇮🇹 zespół Måneskin, który powalczy o Grand Prix z utworem Zitti e buoni. Kluczowa jest jednak liczba, która widnieje w tabelce o dużo mówiącej nazwie winning chance. Na podstawie typowań graczy z całego świata wyliczono, że dla Włochów wynosi ona 26%, i o całe 5 punktów procentowych przewyższa plasującą się na drugim miejscu Barbarę Pravi, która wystąpi dziś we francuskich barwach 🇫🇷 z magicznym Voilà. Podium z 13% zamyka księżniczka maltańskiej 🇲🇹 piosenki Destiny z energetycznym Je Me Casse. 

Czy to oznacza, że zwycięzca konkursu jest już znany, a finał to jedynie formalność? Niezupełnie. A dlaczego tak nie jest świetnie pokaże nam mała wycieczka w przeszłość. Zacznijmy od Wiednia 2015, gdzie rozegrany został konkurs jubileuszowy. Jak wszyscy pamiętamy, końcowy triumf przypadł Szwecji 🇸🇪. Co ciekawe, w tym przypadku bukmacherzy poprawnie wytypowali kolejność całego top5. Måns Zelmerlöw od zwycięstwa w Melodifestivalen był zdecydowanym faworytem i poradził sobie z tą presją. Dla nas kluczowa jest dziś przewaga w notowaniach nad drugą Rosją 🇷🇺, która to jak widać była znaczna. W tym roku tak zdecydowanego faworyta nie mamy.

 

Wszyscy pamiętamy emocje, które towarzyszyły nam przy ogłaszaniu punktów z televotingu w Sztokholmie w 2016 roku. Bukmacherzy zwycięzcę widzieli w Rosji 🇷🇺 (i to nawet z większą pewnością niż w przypadku Szwecji rok wcześniej), choć za jej plecami dzielnie walczyła Australia 🇦🇺. Co ciekawe, żadne z nich ostatecznie nie wygrało konkursu, choć podzielili się oni tytułami zwycięzcy głosowania jurorskiego i widzów. Osoby które postawiły swoje pieniądze na Ukrainę 🇺🇦pewnie do dziś szastają pieniędzmi 😉 – kursy na naszych wschodnich sąsiadów były wyjątkowo korzystne. Patrząc na aktualne notowania na usta może cisnąć się jakaś analogia, choć proszę podejść do tego z dystansem 😉

Konkurs w Kijowie w 2017 roku jest idealnym przykładem na to, że to eurowizyjna scena weryfikuje wszystko. Jeszcze w marcu bukmacherzy nie dawali Portugali 🇵🇹 szans na awans do finału, a jak się skończyło się absolutną dominacją Salvadora Sobrala w tabeli wyników. Co ciekawe, na chwilę przed zamknięciem notowań minimalnie prowadził Kristian Kostov z Bułgarii 🇧🇬. I rzeczywiście, ostateczna walka rozegrała się między tymi Panami. Emocji przy wynikach większych jednak nie było, bo i zwycięzca zdominował tabelę.

W Lizbonie w 2018 roku po swoje czwarte zwycięstwo w historii sięgnął Izrael 🇮🇱. Śpiewana przez Nettę piosenka Toy właściwie od dnia publikacji w social-mediach stała się faworytem u bukmacherów, piastując pozycję lidera między 1 marca a 7 maja. Później przyszło jednak małe załamanie, które po energetycznym występie Eleni Foureiry z maleńkiego Cypru 🇨🇾 zakończyło się drugim miejscem w typowaniach. Jak widać, wyspiarze mieli aż 37% procent szans na zwycięstwo w stosunku do 24% które miał późniejszy triumfator.

Rok po tych wydarzeniach konkurs przeniósł się do słonecznego Tel Awiwu, gdzie statuetkę podniósł reprezentant Holandii 🇳🇱, aktualny jeszcze zwycięzca – Duncan Laurence. Od razu warto zaznaczyć, że wszelkie analizy na podstawie tego roku nie mają większego znaczenia. 9 marca artysta znalazł się na pierwszym miejscu w notowaniach, i był tam do samego końca. I choć emocjonowaliśmy się (jak pewnie co roku) wynikami, to zwycięzca był po prostu znany dużo wcześniej. Wystarczy spojrzeć na przewagę nad drugimi z listy Włochami 🇮🇹.

Ostatnie lata pokazują więc, że Eurowizja jest co prawda nieprzewidywalna, ale końcowa walka prawie zawsze rozgrywa się między faworytami bukmacherów. Na 5 konkursów z dostępnymi danymi archiwalnymi na stronie eurovisionworld.com/odds, w dwóch przypadkach wytypowano zwycięzcę w sposób poprawny, w pozostałych został nim ktoś z najlepszej trójki. Istnieje też pewna analogia, zgodnie z którą jeśli między typowanymi do zwycięstwa przewaga jest niewielka, po końcowe zwycięstwo sięgał ktoś z drugiego lub trzeciego miejsca. Dziś wieczorem może więc zdarzyć się wszystko, zwłaszcza że już dawno nie było tak szerokiego grona państw zaliczanego do grona faworytów. Czeka nas więc ogromna dawka pozytywnych emocji!

 

źródło: eurovisionworld.com/odds; opracowanie własne

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *