Droga do Sztokholmu: San Marino

San Marino miał swój debiut w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2008 roku. Od tego czasu konkursem w kraju zajmuje się nadawca Radiotelevisione della Repubblica di San Marino (San Marino RTV).

Początki San Marino na Eurowizji nie były  łatwe. Z 6 występów tylko jeden raz kraj awansował do stawki finałowej (o narodowej bohaterce napiszę za chwilę), natomiast aż dwukrotnie San Marino zrezygnowało z uczestnictwa w Konkursie z powodów finansowych w 2009 oraz w 2010 roku.

Pierwszym reprezentantem kraju w Konkursie Piosenki Eurowizji został zespół Miodio z włoskojęzyczną piosenką Complice.

W 2011 roku po dwóch latach nie obecności reprezentantką została Senit, która w Düsseldorfie wykonała brawurowo utwór Stand By – jak się domyślacie niestety nie awansowała do finału, zajęła 16. miejsce z 34 punktami na koncie.

W 2012 roku wybór wewnętrzny padł na Valentine Monetta, która na dłużej związała się z Konkursem. Niestety pierwsza jej propozycja (nie udana) nosiła tytuł który łamał regulamin Konkurs, bowiem artystka chciała wyśpiewać utwór Facebook (uh, oh, uh). Ostatecznie zmieniona została nazwa na The Social Network Song (Uh, Uh, Oh, Oh) – tutaj też nie udało się awansować. San Marino zajęło 14, miejsce w półfinale.

Rok później nie poddająca się Valentina wykonała w Baku włoskojęzyczną balladę z elementami dance – Crisalide. W dalszym ciągu nie awansowała do finału, pomimo wysokich notowań przed Eurowizją. Po raz pierwszy była faworytką do wgrania, jednakże tego roku lepsza okazała się Dania, przez co San Marino zdobył zaledwie 47 punktów w półfinale.

No i stało się! Rok 2014, Kopenhaga jedna z największych eurowizyjnych scen, na środku ONA! W pięknej białej sukni, po raz trzeci walczy o finał. TAK! Udało się! Utwór Maybe (Forse) – brawurowe jego wykonanie przez doskonale znaną nam już Valentinę sprawił że w końcu San Marino wystąpi w finale Konkursu Piosenki Eurowizji, a tam pobija swój dotychczasowy rekord zajmując 24. miejsce z łączną ilością 14 punktów. Wrażenia niesamowite!

w 2015  roku podczas 60. Konkursu Piosenki Eurowizji, na których wybrani zostali wewnętrznie Michele Perniola i Anita Simoncini. Wokaliści wystąpili wcześniej podczas Konkursu Piosenki Eurowizji dla Dzieci – Perniola w 2013, a Simoncini w 2014 roku, zostając tym samym pierwszą w historii uczestniczką dwóch kolejnych widowisk. W marcu opublikowano konkursowy utwór duetu – Chain of Lights. 21 maja para wystąpiła jako trzecia w kolejności podczas drugiego koncertu półfinałowego, i zajęła ostatecznie przedostatnie, 16. miejsce, przez co nie zakwalifikowała się do finału.

Tegorocznym reprezentantem został turecki piosenkarz Serhat, Jego konkursową piosenkę I Didn’t Know napisał grecki autor Nektarios Tyrakis. Z początku utwór był balladą natomiast w późniejszym czasie zmieniono trochę rytm. Jak myślicie czy w tym roku San Marino ponowi sukces bohaterki 2014 roku? Czy może kolejny rok nie zakwalifikuje się do finału?

Poniżej opinie osób z redakcji INFE Poland:

Darek:

Totalnie nie mój klimat! Moim zdaniem tylko Valentina <3 Inaczej San Marino bez uczestnictwa w finale. Ocena końcowa 2,5/10

Kamil:

Wstyd się przyznać! Lubię San Marino! Takie moje małe “guilty pleasure”. I do pośmiania się i do posłuchania, mam nadzieję, że nie będzie ostatniego miejsca w półfinale… Ocena końcowa 6,5/10

Paulina:

Muszę przyznać, że wersja disco rozbawia mnie do łez i naprawdę poprawia mi humor. Wiadomo, sama piosenka mistrzostwem nie jest, San Marino mogło postawić na lepszy wybór wewnętrzny, oceniajmy jednak to, co jest. Za ubaw i uśmiech na twarzy – ocena końcowa 4/10

Tomasz:

Piosenka ma potencjał, Wersja dance jest naprawdę ciekawa. Tylko ten wokal mi nie podchodzi. Zupełnie z innej bajki. Ocena końcowa 5/10

Bartek:

Niestety, San Marino jest w tym roku fatalne. Nawet zmiana muzyki mu nie pomogła. Nie widzę żadnej szansy na finał. Ocena końcowa 1/10

OCENA: 3,8

Share

Najstarszy fan Eurowizji w naszej ekipie, niedawno stukło mi na liczniku 29 lat. Mieszkam we Wrocławiu, tutaj pracuje i studiuje m.in filologie hiszpańska. Eurowizje śledzę już od najmłodszych lat. W pełni pierwszy konkurs obejrzałem w 2000 roku! I tak to trwa do dziś, moja miłość i pasja do ESC sie pogłebia. Kraje które zawsze uwielbiam i trzymam za nie kciuki to m.in. Serbia, Czarnogóra, Hiszpania, Ukraina, Izrael. Do INFE Poland przystąpiłem w 2015 roku, dzięki temu poznałem masę świetnych ludzi. oraz wiele się tutaj nauczyłem. Aktualną ekipę INFE śmiało mogę okrzyknąć rodzinką którą sam mogłem sobie wybrać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *