Zaczynamy sezon Eurowizji 2019!

Zaczynamy nowy sezon Eurowizji 2019! 1 września to symboliczna data dla fanów Konkursu. Od tego momentu opublikowane utwory, które spełniają regulaminowe wymagania mogą zostać zgłoszone do konkursu. Ponieważ nadchodzi czas, kiedy nadawcy powoli zaczynają nakreślać plan działania i to, jaki mają pomysł na zaprezentowanie się publiczności, przyjrzyjmy się temu, co może czekać nas w nadchodzącym sezonie eurowizyjnym!

CO Z POLSKĄ?

Przede wszystkim musimy poczekać na oficjalne potwierdzenie udziału naszego kraju. Nie wydaje się on być zagrożony, ale tylko oficjalny komunikat ze strony TVP rozwieje wszelakie wątpliwości. Wydaje się również, że znów wybierzemy reprezentanta poprzez Krajowe Eliminacje, ale mówi się, że nasze preselekcje po porażce duetu Gromee&Lukas Meijer mogą zmienić swój format. Jak wiemy, cały czas wśród fanów działa giełda nazwisk. Niektórzy marzą o powrocie Michała Szpaka, czy Cleo. Oczywiście, jeśli nasz nadawca potwierdzi Krajowe Eliminacje, dla miłośników konkursu w Polsce zapowiada się gorący okres! Nie zabraknie rozmów o potencjalnych kandydatach. Redakcja INFE POLAND na pewno będzie o wszystkim informować na bieżąco!

IZRAEL – CO POKAŻE NAM GOSPODARZ EUROWIZJI 2019?

Zwycięstwo Izraela już wywołało wiele kontrowersji. Przede wszystkim wszyscy zastanawiają się, jak kraj poradzi sobie z niestabilną sytuacją. Zostawmy jednak na chwilę politykę, a skupmy się na muzyce. Utwór Netty jedni kochają, inni nienawidzą. Fakt jednak jest taki, że “Toy” pozwoliło Izraelowi odnieść czwartą wygraną w historii. Czym mogą zaskoczyć nas gospodarze? Nie wiemy, czy będą kontynuować oni preselekcje Rising Star, ale format ten przyniósł im wiele korzyści. Świetnie zaprezentował się Nadav Guedij, który uplasował się w tp10 konkursu. Również Hovi i Imri Ziv zdołali wprowadzić kraj do finału. Teraz jednak przyszedł największy sukces. Netta nie tylko wygrała Eurowizję 2018, ale jej utwór na pewno zapisał się już w historii konkursu. Jeśli Izrael zdecyduje się kontynuować format wyboru, na pewno możemy spodziewać się wielu utalentowanych artystów i być może piosenki na miarę kolejnego zwycięstwa lub ponownie bardzo wysokiego miejsca. Czy ta sztuka się uda? Zobaczymy!

SZWECJA – MELODIFESTIVALEN

To oczywiście klasyk dla fanów Eurowizji. Są to najlepiej przygotowane preselekcje i wzór do naśladowania. Wystarczy wspomnieć, że Szwecja wygrała już sześć razy, a od roku 2011 nie opuszczała top5. To Melodifestivalen wyłoniło takich zwycięzców, jak Loreen i Mans Zelmerlow. Byli oni grani w rozgłośniach radiowych w całej Europie. Choć w tym roku tak wielkiego sukcesu nie było, to Szwecja pozostaje nadal liczącym się graczem. Przede wszystkim jednak są zawsze perfekcyjnie przygotowani do zrobienia show. Nie od dziś również wiadomo, że co roku lista nazwisk biorących udział w Melodifestivalen elektryzuje nie tylko samych Szwedów, ale i fanów zagranicznych. My też mieliśmy swoje chwile dzięki udziałowi Margaret. Należy zaznaczyć, że są to preselekcje cieszące się w tym kraju ogromnym prestiżem. Osoby startujące w nich często potem stają się gwiazdami, a ich piosenki wielkimi hitami. Choć wielu ostatnio mówi, że poziom znacznie się obniżył, nie należy lekceważyć Szwecji. Jest to kraj, który w każdej chwili z łatwością może znaleźć sposób na kolejną wygraną w konkursie.

ESTONIA – EESTI LAUL – PRESELEKCJE ZYSKUJĄCE NA POPULARNOŚCI

Choć Estonia jest małym państwem bałtyckim, ma na koncie zwycięstwo. Przez wiele lat nie mogła jednak wrócić na dobre tory. Lekiem na całe zło okazały się preselekcje Eesti Laul, które są coraz częściej zauważane przez fanów. Format estoński składa się z dwóch pófinałów oraz finału. Ważne jest to, że preselekcje są przygotowane na bardzo wysokim opoziomie. Fani nie tylko lubią coraz to wyższy poziom utworów, ale także świetne przygotowanie występów na potrzeby telewizyjne i świetną jakość techniczną. W tym roku Elina Neczajeva ze swoją operową propozycją ‘La Forza” od razu stała się faworytką w Estonii, ale także potem była zauważana w całej stawce konkursowej. Ostatecznie zajęła miejsce w top10 konkursu, co naprawdę jest dobrym wynikiem.

FRANCJA – DESTINATION EUROVISION

Nowiusieńki hit. Wielu trochę wyśmiewało pomysł Francji, która wciąż borykała się z wynikami poniżej oczekiwań. Co prawda Amir i Alma zmienili sytuację, ale wielu uważało, że kraj ten może sobie jeszcze z preselekcjami nie poradzić, bowiem ostatnie zorganizowane w 2014 roku przyniosły sromotną klęskę. Okazało się jednak, że Francja doskonale wiedziała, co robi. Znane jury i prowadzący Garou udowodnili, że wszystko traktowane jest poważnie. Mieliśmy naprawdę wiele dobrych utworów i artystów, w tym Emmy Liyanę, czy Alexandro Cuxi. Preselekcje rzeczywiście rozgrzewały fanów, a każdy miał swoich faworytów. Pojechał duet Madame Monsieur z utworem “Mercy“, który od początku był notowany dosyć wysoko. Choć udało się wywalczyć “tylko” 13 miejsce, propozycja została zapamiętana ze względu na przesłanie, a także klasę i prostotę przekazu. Nadawca francuski zapowiedział, że prawdopodobnie format będzie kontynuowany.

WŁOCHY – SAN REMO

Jest to festiwal z ogromną tradycją. Występowała na nim nawet Anna German. Dziś czasy się zmieniły, ale wciąż występ tam oznacza uznanie i prestiż. Choć według wielu fanów dni festiwalowe dłużą się niemiłosiernie, wciąż jest wielu amatorów włoskich brzmień. W 2017 roku murowanym faworytem do zwycięstwa w Konkursie Piosenki Eurowizji był Francesco Gabbani z utworem “Occidentali’s Karma“. Był to wielki hit, wręcz dla niektórych pewny kandydat do wygranej. Włochom udało się jednak zająć tylko 6 miejsce. W roku 2018 duet Ermal Meta & Fabrizio Moro  z “Non Mi Avete Fatto Niente” zajął 5 miejsce.  Czy Włochy nadal podtrzymają dosyć dobrą passę?

Należy również wspomnieć o takich preselekcjach, jak Melodi Grand Prix (Norwegia), Dansk Melodi Grand Prix (Dania), czy Depi Evratesil (Armenia), które przyniosło wiele ciekawych propozycji, a fani zapamiętali przede wszystkim barwnego i wyróżniającego się Kamila. Kto wie, być może nietypowe osobowości pojawią się i tym razem.

CO JESZCZE NAS CZEKA?

Jest coś, co fani wprost uwielbiają. Mowa o…powrotach przeróżnych wykonawców. W tym roku wielką sensacją był ponowny udział Alexandra Rybaka z Norwegii, który wygrał Eurowizję w 2009 roku i przez wiele lat posiadał rekord punktowy. Pewnie gdyby nie zmiana systemu głosowania jego zdobycz nadal nie zostałaby pobita. Powrócił również Waylon z Holandii, który w duecie The Common Linnets w 2014 roku zajął 2 miejsce. Natomiast Cesar Sampson (Austria), który nieoczekiwanie wygrał głosowanie jury i ogólnie zajął bardzo wysokie 3 miejsce był już chórzystą dla Poli Genovy z Bułgarii. Jako chórzystka występowała też wcześniej Lea Sirk ze Słowenii. Czy w 2019 roku mamy szansę na powroty znanych fanom nazwisk? Nie jest wykluczone, że ktoś spróbuje ponownie swoich sił.

W międzyczasie będziemy czekać na przeróżne informacje od organizatorów. Już ruszyła giełda nazwisk potencjalnych prowadzących. W styczniu, jak zwykle zresztą odbędzie się też podział krajów na pófinały, co też potrafi wzbudzić wiele emocji!

Na to wszystko będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Oczywiście o wszystkim będziemy was na bieżąco informować, więc koniecznie zaglądajcie na naszą stronę! Póki co zbliża się Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci, który odbędzie się 25 listopada w stolicy Białorusi, Mińsku. Rok temu świetnie reprezentowała nas Alicja Rega, która z utworem “Mój dom” zajęła 8 miejsce. Warto wspomnieć, że od powrotu na konkurs Polska znajduje się w gronie faworytów. Czy uda nam się jeszcze poprawić wynik? Tego możemy już życzyć przyszłej reprezentacji. Jeśli chodzi o Eurowizję dla Dzieci na pewno ciekawostką będzie udział Kazachstanu i Walii.

Sezon w Konkursie Piosenki Eurowizji jest jak nieodkryta talia kart. Powoli będziemy znać wszystkie niewiadome. Sobie i wam możemy życzyć wspaniałych chwil i dużo radości. Miejmy nadzieję, że nie przeżyjecie zbyt wielu rozczarowań i będziecie zadowoleni z wyborów poszczególnych państw.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *